Gadki tatki

4 rzeczy, dzięki którym OJCIEC może pojąć i pokochać RODZICIELSTWO

Uważam, że świeżo upieczone matki mają łatwiej. Tak, wiem, że najpierw nosicie dziecko przez czterdzieści, często trudnych tygodni, a potem w bólu rodzicie, ale jednak potem zazwyczaj wchodzicie w rodzicielstwo dość gładko. Natura obdarza Was również instynktem macierzyńskim. Nie marginalizuje czasu ciąży, w którym ojciec może związać się z dzieckiem jeszcze przed narodzinami, ale bardzo często jest tak, że dopiero kiedy się ono rodzi, powoli dociera do nas, o co w tym wszystkim chodzi. 

Na dodatek nie jesteśmy wyposażeni w cenny dar, jakim jest laktacja, która w sposób wyjątkowy zacieśnia więzi pomiędzy matką a dzieckiem. Kiedy myślę sobie jakie procesy zachodziły w mojej głowie, kiedy urodził się mój pierwszy syn, to zdaję sobie sprawę, że wypracowanie w sobie instynktu ojcowskiego to proces. Może się on odbywać z pomocą prostych czynności, które towarzyszą nam każdego dnia. Chciałabym się podzielić, co takiego wpłynęło na fakt, że tak bardzo pokochałem ojcostwo i naturalnie związałem się z moimi synami. 

Poród rodzinny 

To może się wydać dziwne, ale chyba zacząłbym właśnie od tego momentu. Był to dla mnie kluczowy punkt na drodze do pojęcia rodzicielstwa. W czasie porodu związaliśmy się z żoną w sposób szczególny i jedyny w swoim rodzaju. Było to dla nas wspólne wejście w świat “z dzieckiem”, nowe otwarcie i początek rozumienia swojej roli. Aktywne uczestnictwo w narodzinach, fizyczne i mentalne, wywołuje szereg emocji, które wpływają na nasze dalsze poczynania jako rodzic. Oczywiście, to moja żona wzięła cały ból na siebie, ja jednak przeżywałem z nią każdy skurcz, każdy etap postępu porodu. Widziałem pierwsze sekundy, które spędził mój starszy syn na tym świecie. Słyszałem jego pierwsze zaczerpnięcie powietrza, pierwszy krzyk. 

Chustowanie

Zdaję sobie sprawę, że chusta nie jest dla wszystkich. Nie każdy musi ją “czuć” i zachwycać się tą formą noszenia i przekazywania czułości. Jednak w moim wypadku ten bliski kontakt z dzieckiem, wybijany na mojej skórze rytm jego serca, oddech, zapach i ciepło, sprawiły, że zacząłem rozumieć jego sposób komunikacji. Jego gesty, mimikę, rodzaj płaczu, rodzaj oddechu i to co chce mi przez to wszystko powiedzieć. Zbliża do dziecka w sposób niewyobrażalny. Mały niemowlaczek postrzega świat inaczej niż kilkulatek. Dla starszaka to pójście na rower czy plac zabaw, jest największą atrakcją. Jednak dla malutkiego człowieczka to właśnie dotyk i zapach są najlepszą formą zbliżenia i nawiązania kontaktu. 

Rozmowy “na poziomie”

Na poziomie podłogi rzecz jasna 🙂 To jest dość proste i oczywiste.  Jednak właśnie te pozornie najprostsze czynności pomagają wejść w umysł dziecka. To w jaki sposób patrzy na świat, jaką ma perspektywę może okazać się bardzo inspirujące. Tu nie potrzeba dodatkowych rekwizytów. Wystarczy położyć się koło dziecka na macie popatrzeć mu w oczy i przekonać się ile daje ta perspektywa. Nie zmuszam nikogo do pełzania i raczkowania, bo same interakcje, które mają miejsce podczas takich “spotkań” wpływają na rozwinięcie naszej relacji z dzieckiem. Robienie głupich min i wydawanie dźwięków w rodzaju “Aoaoooaa” jest wbrew pozorom bardzo ubogacające. 🙂 

Wczesne pobudki

To może absurdalne co powiem, ale dla ojca, który spędza zwykle w pracy 3/4 dnia, wczesna pobudka dziecka o 6.00 naprawdę może być czymś cennym… Z początku może wydawać się to męczące, to potem przychodzi moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że ten poranny czas sam na sam z dzieckiem jest czymś więcej. Możesz spokojnie zacząć z nim dzień, “porozmawiać”, a przy tym wykorzystać fakt, że rano zazwyczaj jest w najlepszym humorze. Nie muszę wspominać, że w tak samo dobrym humorze będzie Twoja druga połowa, kiedy dobrowolnie przejmiesz potomka w tych godzinach 😉 

 

Każdy ma swoją drogę do uświadomienia sobie roli rodzica, w którą właśnie wszedł. Jednym przychodzi to łatwo, nagle, innym stopniowo. Zwykle jednak wymaga to od nas zaangażowania, a często poświęcenia. Ale przede wszystkim wymaga od nas CZASU, czyli tej najcenniejszej rzeczy, dzięki której nasze dzieci mogą rozwijać się w pełni szczęścia, a my możemy rozwijać tę relację z nimi. Bo to przecież już wtedy, od tych małych codziennych czynności zaczyna się więź, którą pielęgnujemy potem przez kolejne lata. 

______________________________________________

Jeśli tekst spodobał Ci się na tyle, że chciałbyś go udostępnić i podzielić się z innymi – WIELKIE dzięki!

Jeśli jesteś tu pierwszy raz, wpadnij również na FB – KLIK

INNE TEKSTY

O TYM, co sprawia, że mamy siłę NA WSZYSTKO

FACET ZAJMUJĄCY SIĘ DZIECKIEM TO HAMULEC DLA ROZWOJU CYWILIZACJI!

 MOJA ŻONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM I NIC NIE ROBI

SAMOTNE RODZICIELSTWO, czyli rodzicielstwo LEVEL HARD

Rodzicu, TO minie! Czyli nadzieja dla młodych adeptów rodzicielstwa

 DLACZEGO PRAWDZIWY FACET NIE POWINIEN POMAGAĆ KOBIECIE PRZY DZIECKU?

PAPIEROSY, CZYLI JAK POWOLUTKU ZABIĆ WŁASNE DZIECI

z ojcowskim pozdrowieniem!

 

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *