Fundamenty, Motywacje

Cytaty “na pełnej petardzie”. Nie tylko dla rodziców.

“To był gigant. Tacy ludzie nie rodzą się codziennie. Z jednej strony był osobą z ogromną wrażliwością, rozumiał ludzkie słabości i cierpienie. Z drugiej strony był bardzo odważny. Nie wszystkim się podobało, to co mówił i robił. A on jechał jak czołg przed siebie i się nie przyjmował atakami i krytyką.”

“Bóg ma spore poczucie humoru.”

Zbliżająca się uroczystość Wszystkich Świętych pewnie wszystkich nas zmusza do refleksji i zadumy. Wspominamy swoich bliskich lub osoby, które w jakiś sposób, choćby tylko słowami, oddziaływały na nas w szczególny sposób. W ostatnich dniach życie przynosiło mi wiele stresu i napięć, a jednocześnie godziny uciekały jak przez sito. Dotarło do mnie jak szybko i czasem bez wytchnienia, za to z dużą dawką nerwów przelatuje nam koło nosa życie. A dzieci rosną, my się starzejemy. I wtedy przypomniałem sobie o księdzu, który naprawdę nie miał w życiu łatwo. A mimo to był i nadal jest, w swoich książkach, wzorem postawy jak trzeba przyjmować ŻYCIE, które zostało nam dane. Ten dar. 

Ks. Jan Kaczkowski to postać, której chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jak powiedział Piotr Żyłka w cytacie na początku – to był gigant. Duchowny przez kilku lat zmagał się z glejakiem – nowotworem ośrodkowego układu nerwowego. Był twórcą Hospicjum św. o. Pio w Pucku oraz autorem i współautorem popularnych książek. “Nie da się uciec od myślenia o własnej śmierci, będąc śmiertelnie chorym. Zresztą ze śmierci trzeba żartować, bo gdyby śmierć była śmiertelnie poważna, to by nas zabiła” – mówił w jednej z nich.

W ciągu dwóch lat wykryto u niego dwa nowotwory – najpierw nerki, którego udało się zaleczyć, a później glejaka mózgu czwartego stopnia. Po operacjach poddawany był kolejnym chemioterapiom, ale nadal pracował na rzecz hospicjum i służył jego pacjentom. Ks. Kaczkowski zmarł w 2016 r. w wieku 38 lat.

Przypominam sobie kilka cytatów Księdza Jana, obok których nie można przejść obojętnie. Które trafiają do mnie jeszcze bardziej, kiedy zdam sobie sprawę, kto jest ich autorem: 

 

___________

Tylko nie martw się przez cały dzień. Wyznacz sobie na to godzinę, a potem ciesz się życiem.

___________


 Wściekamy się na siebie, ale czasem warto sobie zadać pytanie: czy gdyby tej osoby zabrakło jutro, czy ja będę tęsknić?

___________

Zamiast ciągle na coś czekać, zacznij żyć. Jest o wiele później niż Ci się wydaje. 

___________

Jeśli mówimy o wdzięczności, to jakby to hardkorowo nie zabrzmiało: jestem wdzięczny za glejaka a nie np. nowotwór trzustki, bo mogę jeść i rozkoszować się smakami.

___________

Mój proboszcz opowiadał mi kiedyś ciekawą historię. Ona nauczyła go nie być skorym do łatwych ocen. Siedział w konfesjonale i widział po drugiej stronie kościoła człowieka, który ostentacyjnie żuł gumę. „Wściekłem się, nadłożyłem drogi, idąc do zakrystii, żeby koło niego przejść, przeszedłem przez całą nawę, wróciłem drugą nawą, wreszcie idę obok faceta i mówię: „Panie, ładnie to tak żuć gumę w kościele?”. A on mi na to: „Ja księdza przepraszam, ja mam taki tik nerwowy’. Od tego czasu nauczyłem się, żeby nie oceniać i nie reagować w tak impulsywny sposób”. Bywa, że coś nam się tylko wydaje. Spotkany człowiek może być wewnętrznie najświętszy, moralnie nas przewyższać.

___________

Nie rozliczajmy innych, rozliczajmy siebie.

 

______________

*tytuł tekstu nawiązuje do książki Ks. Kaczkowskiego pt. “Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość”.

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *