Dziennik osobisty

Czy facet może tęsknić?

Jestem facetem, mam 190cm wzrostu, ważę 95kg, rozmiar buta 49. Lubię dobre jedzenie, dobre piwo, piłkę nożną, narty, kettlebell i rower. Średnio raz na miesiąc grywam w Fifę z moim przyjacielem. I notorycznie gubię skarpetki. Można by rzec, zupełnie subiektywno-obiektywnie – typowy facet z krwi i kości. No może nieszczęsna długość stopy wyróżnia mnie delikatnie z tłumu.

I jak tak sobie myślę o cechach, które wymieniłem przed chwilą, nie mogę zrozumieć dlaczego taki niby męski facet w podróż służbową za ocean pakuje do walizki śpioszek swojego 8 miesięcznego syna a potem pluszowego misia na zaledwie 4 dni pobytu w Chorwacji. No, ale tak mam, po prostu.

Nienasycenie

Może dlatego, że nie wyjeżdżam przesadnie często w takie podróże (ok. 4-5 razy w roku po kilka dni, max. tydzień), nie jestem przyzwyczajony i rozłąka z rodziną nie jest dla mnie aż tak atrakcyjna jak widzą to często moi znajomi. Przed wyjazdem często słyszę: “No, to sobie odpoczniesz od żony i dziecka!”. I wtedy zastanawiam się – czy mam aż tak idealne życie, czy jestem jakimś robotem, czy po prostu jestem dziwny, że nie traktuję tego czasu jako dar od losu i okazję do “wytęsknionego” odpoczynku od rodzinnych problemów? Bez dwóch zdań udział w ciekawej konferencji, spotkanie wielu ciekawych ludzi z całego Świata, rozwój osobisty, pobyt w dobrym hotelu czy przespanie całej nocy bez ani jednej przerwy np. na “Ałaaaaa! Mamuuś!, które to dźwięki towarzyszą często ząbkowaniu, jest bardzo ciekawym opcją. I zdecydowanie to plusy, które przypiszę każdej takiej służbowej podróży.

Ale chyba jeszcze nigdy nie pomyślałem o wyjeździe służbowym jako szansie na “odpoczynek od rodziny”. Mogę zrozumieć osoby, które tego potrzebują jak tlenu. Chociaż pewnie w większości są na innym etapie życiowym – mają starsze dzieci, mają więcej dzieci albo/i żonę, dla której gubienie skarpetek jest powodem do awantury (bez złośliwości 🙂 ). W moim wypadku jednak, kiedy wracam do domu ok. 17.20 bijąc rekordy prędkości na rowerze tylko po to, żeby zyskać kilkadziesiąt cennych sekund, spędzam z bliskimi w tygodniu relatywnie mało czasu. W dalszym ciągu nie jestem więc nasycony czy zmęczony.

Nie wstydzę się tęsknoty

Podejrzewam, że jeszcze przyjdzie taki czas, kiedy zmienię swoje nastawienie. Póki co jednak, pakuję do torby pluszaka mojego syna, w samolocie przeglądam zdjęcia mojej żony, oglądam filmy, na których Gustaw wkłada na głowę metalową miskę i chodzi po całym domu pukając w nią drewnianą łyżką z okrzykiem “Ma-maaaaa!”, a na lotnisku rozmawiam z nimi przez godzinę korzystając z technologii umożliwiających zobaczenie bliskich będąc 9500 km od domu. I jeszcze chyba długo tak będzie, bo rodzina jest tym co najważniejsze. I tęsknię za nią, nawet jeśli w oczach niektórych jest to mało męskie.

Uważam wręcz przeciwnie – ojciec musi być lwem stojącym na straży swojej rodziny. Musi być męski, silny, odważny, a na pewno – nie powinien wstydzić się swoich uczuć. Bo miłość to nie wstyd. To duma.

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *