Gadki tatki

Czy naprawdę OJCIEC jest lepszy niż MATKA?

Ojej, jak cudownie zajmujesz się dzieckiem! 

Oh! Ulał na Twoją koszulę. Jak uroczo! 

Jak cudownie usypiasz! Jesteś cudownym ojcem!

Co z Ciebie za ojciec! Bez zająknięcia zmieniasz pieluchę! 

Jak ładnie umiesz dobrać ubrania dla dziecka! 

Ale jesteś kreatywny! Wymyślasz takie fajne zabawy! 

 

Jak… i tu możecie sobie dopisać całą listę czynności, które tak “cudownie” wykonują ojcowie. Bo przecież nikt nie roztkliwia się nad matkami, które przewijają i usypiają swoje dzieci. Kto by pomyślał, żeby w ten sposób zachwycać się matką? Może są faceci, którym takie teksty łechcą ego, ale ja osobiście czuję się w ten sposób w pewnym sensie dotknięty i upokorzony. Bo to oznacza, że normalne, zwyczajne rodzicielskie sprawy, za które zabiera się facet, urastają do miana czegoś nadzwyczajnego. Tak jakby tata był ograniczonym osobnikiem ludzkim, który przewijając dziecko lub pchając wózek staje się od razu BOHATEREM na miarę mistrza olimpijskiego. 

MATKA, czyli oczywista oczywistość

Przed kobietą, która staje się matką stoją konkretne wymagania. Kiedy karmi, kąpie, przewija, nosi, usypia, spaceruje, śpiewa, pierze, gotuje i Bóg wie co jeszcze – nikt nie powie nawet słowa. Depresja poporodowa? Napewno z tą kobietą jest coś nie tak.  Nikt nie zachwyci się jej codzienną pracą w domu. Prędzej usłyszymy uwagi w stylu: “Nie karm w ten sposób”, “Na pewno woda nie jest za gorąca?”, “Nie za rzadko przewijasz?”, “Nie noś go tak!”, “Źle trzymasz wózek!”, “Taki proszek!? Dla niemowlaka!?”. No bo, umówmy się, jak często jesteś świadkiem pochwał skierowanych do matki, mówiących o tym jak świetnie wykonuje te wszystkie około RODZICIELSKIE obowiązki? 

Zdaje się, że społeczeństwo traktuje te obowiązki jako domenę kobiet. Ale jak dla mnie, tak na chłopski rozum, oprócz matki jest jeszcze ktoś na tym świecie, który może i powinien je wykonywać na równi z kobietą. Oczywiście oprócz karmienia piersią, bo w tę piękną czynność natura mężczyzn nie wyposażyła. 

OJCIEC, czyli dziecko we mgle?

No i jest ten nasz BOHATER! Facet, macho, ojciec, “uroczy tatuś”! Który według niektórych, “taki biedny i zagubiony” nie umie się przecież odnaleźć w tej nowej rzeczywistości. Oczywiście, że czasami trzeba dojrzeć do swojej roli. Niektórzy nigdy nie dojrzewają niestety. Jednak jeśli tylko da nam się szansę, łapiemy OCB i naprawdę chcemy być świadomym RÓWNOPRAWNYM rodzicem, na tych samych zasadach co kobieta. Cały czas robią z nas tych mniej zaradnych. Bo nawet jeśli ogarniasz ojcostwo, angażujesz się jak możesz, to nie jesteś normą, ale jakimś chodzącym ideałem, a matka jest zawsze po prostu matką. Po prostu kocha swoje dziecko, “nie róbmy więc wielkiego halo”. 

Pisałem już wielokrotnie w moich wpisach dlaczego prawdziwy facet nie powinien pomagać kobiecie przy dziecku. Nie powinien, bo po prostu jest pełnowartościowym rodzicem, który w takim samym stopniu jak kobieta bierze na siebie odpowiedzialność za wszystkie aspekty rodzicielstwa. Pomagać to może babcia, dziadek albo ciocia. 

Nie każdy stworzony jest do ojcostwa. Powiem więcej, nie każdy musi mieć dzieci. Jednak, kiedy już decyduje się na potomstwo, nie róbmy z niego nadzwyczajnego samca, który potrafi zaopiekować się swoim dzieckiem i zadbać o nie tak samo dobrze jak matka, która je urodziła. Nie promujmy obrazu społeczeństwa, w którym facet zajmujący się dzieckiem jest jakimś zjawiskiem niezwykłym. Chronionym gatunkiem, którego “dokonania” trzeba podkreślać, chwalić i za które należy się medal. 

Kiedy trzylatek narysuje naprawdę ładne słoneczko, chmurkę i kwiatka to pewnie szczerze zachwycimy się tą pracą. A jeśli to samo, na takim samym poziomie co kilkulatek narysował 15-latek? To co, chyba byśmy spuścili zasłonę milczenia, prawda? To dlaczego dorosła osoba, jaką jest ojciec jest traktowana jak dziecko, które warto pochwalić, bo wykonało “fantastyczną!” pracę? 

Tacy sami

Uważam, że w tym aspekcie, my ojcowie, powinniśmy walczyć o równe traktowanie. Nie jesteśmy rodzicami numer 2. To, że dobrze opiekujemy się naszymi dzieci, jest fantastyczną sprawą. Tak samo fantastyczną robotę wykonują jednak na co dzień matki, których zaangażowanie w rodzicielstwo powszechnie się deprecjonuje.  Choć często zajmujemy się naszymi pociechami w różny sposób, to tak samo jesteśmy powołani do tego by wychowywać własne dzieci. Nie od święta, ale każdego dnia. I jeśli już koniecznie ktoś chce docenić czyjeś oddanie w roli rodzica, niech pamięta, że zaangażowana matka to ktoś TAK SAMO wartościowy jak zaangażowany ojciec. Nie mniej, nie więcej. 

 

______________________________________________

Jeśli tekst spodobał Ci się na tyle, że chciałbyś go udostępnić i podzielić się z innymi – WIELKIE dzięki!

Jeśli jesteś tu pierwszy raz, wpadnij również na FB – KLIK

INNE TEKSTY

O TYM, co sprawia, że mamy siłę NA WSZYSTKO

FACET ZAJMUJĄCY SIĘ DZIECKIEM TO HAMULEC DLA ROZWOJU CYWILIZACJI!

 MOJA ŻONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM I NIC NIE ROBI

SAMOTNE RODZICIELSTWO, czyli rodzicielstwo LEVEL HARD

Rodzicu, TO minie! Czyli nadzieja dla młodych adeptów rodzicielstwa

 DLACZEGO PRAWDZIWY FACET NIE POWINIEN POMAGAĆ KOBIECIE PRZY DZIECKU?

PAPIEROSY, CZYLI JAK POWOLUTKU ZABIĆ WŁASNE DZIECI

z ojcowskim pozdrowieniem!

 

 

Photo by Kelly Sikkema on Unsplash

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *