Fundamenty

Dziecko, czyli mistrz życiowej mądrości

Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co Ci się trafi. 

 

Ten cytat znają wszyscy, ale dla pewności przypomnę autora, bo po moich ostatnich doświadczeniach, kiedy to żona oznajmiła mi, że nigdy nie oglądała Titanica, powinienem sądzić, że jednak są osoby, którego nie wiedzą kto to jest Forrest Gump. W każdym razie w taki sposób opisuje on życie w książce oraz filmie o tym samym tytule. Refleksja nad życiem od razu przypomniała mi Toma Hanksa i graną przez niego postać.

Mały wielki świat

Kiedy obserwuję codziennie mojego 15-miesięcznego syna, dociera do mnie jak bardzo jego świat różni się od świata dorosłych. I nie chodzi mi o to, że on może się przez cały dzień bawić, a ja w tym samym czasie spędzam długie godziny w pracy, to akurat zrozumiałe. Myślę tu bardziej o tym, w jaki sposób on pojmuje ten jego mały-wielki świat i szybko dociera do mnie ile tak naprawdę mógłbym się od niego nauczyć. I może również każdy dzień jest dla niego jak pudełko czekoladek, z tą różnicą, że on zawsze wie co mu się trafi – bezmiar szczęścia, dobra i ufności.

Jeśli mowa o szczęściu, można powiedzieć, że to dziecięcy atrybut tak oczywisty jak to, że na stacji paliw kupisz benzynę. Bo czy widzieliście kogoś dorosłego, kto na miotłę, odkurzacz, trzepaczkę do jajek czy klucze patrzy jak na najpiękniejsze Ferrari (w przypadku faceta) albo najpiękniejsze szpilki Louboutin (w przypadku piękniejszej płci)? A takie mam wrażenie, kiedy dzień w dzień mój syn, ze wzrokiem godnym nastolatka ugodzonego poważnie strzałą Amora, wpatruje się w przedmioty codziennego użytku. Kiedy już dzierży w dłoni 3 razy większą od niego miotłę, z twarzy nawet na sekundę nie schodzi mu uśmiech. Jakie to piękne, że tak nie wiele potrzeba małemu dziecku, aby totalnie zatonąć w radości.

Siewca dobroci

W tej codziennej eksploracji świata, nieodłączną cechą malucha jest bijąca od niego ufność. Bezgraniczna do bliskich i otwarta na rozwinięcie jej w przypadku innych osób, których może nie widzi tak często jak rodziców czy dziadków. Tak czy inaczej wydawać się może, że dziecięce serce jest niczym najbardziej żyzna i urodzajna gleba na świecie – przyjmie z radością wszystkich.

Dla dziecka z natury nie istnieje pojęcie wróg, nieprzyjaciel czy przeciwnik. Ewentualnie dorosły może swoją postawą wpłynąć na relację, w której będzie tym, którego dziecko się boi, ale nie mówmy dzisiaj o skrajnościach. Zastanawiam się tylko w którym momencie zanika u ludzi ta nieskażona konfliktem otwartość, która cechuje najmłodszych. Ta dobroć, która bije od nich na każdym kroku.

Myślę, że to właśnie dzieci są najlepszym dowodem na to, że człowiek jest z natury dobry. Chociaż  to chyba za mało powiedziane. Bo jak się patrzy na te istoty chodzące niepewnym krokiem, potykające się co chwilę o kępkę trawy, ma się wrażenie, że to żywa, energiczna, biegająca dobroć przepełniona miłością od stóp do głów.

Pytanie tylko gdzie, w którym momencie człowiek zatraca tę zdolność patrzenia na życie jak na dar, a na innych ludzi jak na potencjalnych przyjaciół. Mam wrażenie, że dziecko może być takim małym nauczycielem, który mimowolnie, swoim zachowaniem, niewyobrażalną wrażliwością i nastawieniem do świata przypomina dorosłym co jest istotą człowieczeństwa.

 

___________________________________________________

Jeśli spodobał się Tobie ten tekst, będzie mi niezmiernie miło, jeśli udostępnisz go gdzieś za pośrednictwem mediów społecznościowych! Dzięki !

A jeśli jesteś tu pierwszy raz to wpadnij i zostaw lajka również na stronie na FB – KLIK ! Dzięki!

Zapraszam również do poprzednich wpisów, np.:

CZY OJCIEC ZAWSZE KOCHA TAK SAMO? 

JAK DZIECKO ZMIENIA LUDZI. 12 PRZYKŁADÓW Z ŻYCIA WZIĘTYCH. 

 MOJA ŻONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM I NIC NIE ROBI! 

i wielu innych 🙂

Comments

comments

czytaj również...

1 Comment

  1. No swietne jak duzo tu napisano o szczęściu.Uczmy sie od dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *