Fundamenty

Facet zajmujący się dzieckiem to hamulec dla rozwoju cywilizacji!

Rozmawiałem ostatnio z pewnym facetem. Zasadniczo to on mówił, ja słuchałem. Użalał się nad ciężkim życiem faceta, męża i ojca. Jak to kobiety nie rozumieją, że w pierwszych LATACH życia to one głównie powinny się zajmować dzieckiem. Bo są do tego STWORZONE (!).  W moich żyłach krew zaczęła płynąć szybciej, na skórze zaczęła pojawiać się gęsia skórka, a ja nie wiedziałem od czego zacząć, bo z wrażenia stanęło mi w gardle. Zanim mój mózg ogarnął co robić, rozmówca wyjął jeszcze cięższy kaliber, po którym ręce opadły mi na dno Rowu Mariańskiego: 

Gdyby tak było zawsze, że facet się tak dużo zajmuje dziećmi co w dzisiejszych czasach, to cywilizacyjnie bylibyśmy 100 LAT DO TYŁU”. 

No. Tak że tego. Kto się właśnie zakrztusił, to przepraszam. Ja prawie wtedy upuściłem dziecko. 

Kobieta vs mężczyzna 

O roli ojca, m.in. o tym, że nie powinien “pomagać” kobiecie przy dziecku, tylko być po prostu pełnoprawnym rodzicem z krwi i kości, pisałem już wielokrotnie, np. TU. W tym wypadku jednak, ktoś zasugerował, że to matka powinna zajmować się głównie dzieckiem do 6 roku życia, bo ma do tego wybitne predyspozycje i to jest najlepsze dla dziecka. A facet, ten męski symbol władzy i sukcesu, powinien tylko dbać o portfel rodziny i czuwać nad jej bezpieczeństwem. 

Z jednym mogę się zgodzić. Też uważam, że matka ma naturalne predyspozycje do opieki nad dzieckiem. Wynikają one z oczywistej kobiecej natury i z daru jakim jest urodzenie dziecka. Jednak absolutnie nie zwalnia to ojca z opieki nad dzieckiem, z powodu, że nie jest do tego automatycznie przysposobiony.

Stawianie sprawy w ten sposób jest uprzedmiotowianiem kobiet, jako tych, które powinny cieszyć się, że wielmożny Pan przynosi ciężko lub “ciężko” zarobione pieniądze do domu i mają za co żyć. Nie mówię głośno co robię, czego nie robię, jeśli chodzi o dzieci (poza tym blogiem). Po prostu robię swoje. I jako facet, mimo zrozumiałego niekiedy zmęczenia po intensywnych godzinach spędzonych w biurze, tak po ludzku byłoby mi WSTYD narzekać na swój los i podkreślać moje zasługi dla domu. 

Nie stawiaj siebie na pierwszym miejscu

Jeśli zaczniemy jako ojcowie traktować w poważny sposób pobyt w domu mamy, zajmującej się dziećmi, to łatwiej będzie można pojąć, że to nie siedzenie, a ważna praca. Praca nad prawidłowy rozwojem naszego wspólnego dziecka. Która może być bardzo często tak samo, mniej lub bardziej męcząca, niż ta wykonywana przez nas w biurze. 

Każdy jest kowalem własnego losu, ale ja, wspomnianemu facetowi współczuję, że za relację i rodzicielskie zaangażowanie zabierze się dopiero wtedy kiedy dziecko będzie miało kilka lat. Bo wtedy może być już po pierwsze: dużo trudniej, po drugie: za późno. Łudzę się, że ktoś kto podziela zdanie mojego rozmówcy przeczyta ten lub inny podobny tekst i zastanowi się nad sobą i swoją postawą. I proszę nie traktować tego, jako dyktowanie komuś jak ma żyć. 

To bardziej moja troska o dzieci, które od początku potrzebują w życiu OJCA I MATKI. Zaangażowanych obojga rodziców na co dzień. Przecież nie po to zostaliśmy stworzeni silniejsi fizycznie, aby teraz permanentnie zasłaniać się innymi obowiązkami, przemęczeniem, czy o zgrozo ryzykiem “zahamowania cywilizacyjnego” w przypadku silnego zaangażowania płci męskiej w dzieci, zamiast w ważniejsze sprawy natury ludzkiej. 

EGO

O ile uważam, że prawdziwy facet ma prawo do łez, złych nastrojów, zmęczenia, przecież jak każdy normalny człowiek, o tyle postawa patriarchalna stawiająca na pierwszym miejscu mężczyznę jest po prostu zła i krzywdząca. Nie tylko dla członków rodziny, ale i dla samych nas, ojców. Bo stawiając sprawę w ten sposób, stawiamy siebie, jako męską jednostkę na pierwszym miejscu. Egocentryzm nigdy nie będzie zapalnikiem do budowy czegoś dobrego. A przecież takich chcemy rodzin. Dobrych, pełnych miłości i bogatych w empatię. Egoizm może tu tylko przeszkadzać.

Ja odwrócę tezę mojego rozmówcy: A może, gdyby przez ostatnie tysiąclecia mężczyźni byli bardziej zaangażowani w dom, mielibyśmy więcej noblistek, wynalazczyń i słynnych poetek i pisarek? Nie bójmy się przyznać, że przez wieki, kobiety musiały “znać swoje miejsce” i nie miały po prostu przestrzeni do rozwoju poza sprawami domowymi.

Tu chyba znowu pasuje triathlonowe powiedzenie, które można przełożyć na aspekt rodzinny: “Robisz – nie płacz. Płaczesz – nie rób.”. Jeśli piszesz się na założenie rodziny, to jako ojciec mierz się z jej wszystkimi zadaniami. Jeśli do tego nie dorastasz – przemyśl to. 

 

______________________________________________

Jeśli tekst spodobał Ci się na tyle, że chciałbyś go udostępnić i podzielić się z innymi – WIELKIE dzięki!

Jeśli jesteś tu pierwszy raz, wpadnij również na FB – KLIK

INNE TEKSTY

 MOJA ŻONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM I NIC NIE ROBI

SAMOTNE RODZICIELSTWO, czyli rodzicielstwo LEVEL HARD

Rodzicu, TO minie! Czyli nadzieja dla młodych adeptów rodzicielstwa

 DLACZEGO PRAWDZIWY FACET NIE POWINIEN POMAGAĆ KOBIECIE PRZY DZIECKU?

PAPIEROSY, CZYLI JAK POWOLUTKU ZABIĆ WŁASNE DZIECI

z ojcowskim pozdrowieniem!

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *