Gadki tatki

Jestem facetem i nie lubię cycków

Etymologia słowa cyc jest bardzo prosta i logiczna (hmm.. ciekawe – zupełne przeciwieństwo kobiet).  Słowo jest pochodną czasowników, np. cyckać, które powstały w skutek naśladowania odgłosów natury. W tym wypadku odgłosu małych warg, które wbijają się w pierś mamy, bardzo często doprowadzając ją do krzyku w momencie kiedy zamiast pić – gryzą. Takie przynajmniej doświadczenia ma moja żona, której jęk budził mnie niejednokrotnie w środku nocy, kiedy pierworodny był jeszcze karmiony piersią.  Gdybym nagrał ten przerażający krzyk i ustawił sobie jako dzwonek budzika, jestem pewien, że dobiegłbym do niego w 2,5 sekundy.  Ale teraz ad rem.

Kiedy urodził się nasz syn, gdziekolwiek się udaliśmy moja żona zmierzała się z serią pytań i rad: cycujesz?, karmisz cycem?, daj mu cyca to się uspokoi!, cycujemy!. Wraz z nagminnym i wszechobecnym używaniem tego słowa rosło moje zażenowanie i zakłopotanie. Bo kojarzy mi się od razu z legendarnym:

Czyli generalnie groteskowo i przedmiotowo zarazem. Oczywiście jestem teraz taki mądry, bo jestem dorosłym facetem, mężem i ojcem, ale w przeszłości pewnie niejednokrotnie używałem tego słowa w różnym kontekście. Nie będę z siebie robił świętoszka. Wulgaryzujemy nasz świat. To jest fakt. Reklamy wafelków, farb czy samochodów nie mogą obejść się bez półnagich, ponętnych, seksownych kobiet. Teledyski topowych gwiazd muzycznych powoli przypominają porno. Cycki doskonale do tego wszystkie pasują. Pytanie czy nazywanie w podobny sposób karmienia piersią, które wszystkie kobiety jednym głosem uznają za coś niesamowitego, niezapomnianego i wyjątkowego, jest w tym wypadku odpowiednie. Nie jestem od tego, żeby wchodzić komuś w usta i radzić jak ma mówić, bo każdy ma swoją wrażliwość, swój słownik. Jednak razi mnie i po prostu wkurza, kiedy zupełnie nieświadomie, przez użycie niewłaściwych słów, tę piękną czynność sprowadza się do wulgarnego, pustego CYCA. Pewnie, każdy język ewoluuje i za chwil parę może się okazać, że będzie to totalnie akceptowalne słowo w polskim języku (oby nie!). Mi jako facetowi nadal zdecydowanie bliższe są piękne piersi, a nie pospolite, niesmaczne i chyba jednak uwłaczające – cycki. Chyba, że wolicie, kiedy ktoś chcąc Was skomplementować mówi “Ale masz piękne obfite cycki!”. Spoko, tak jak wspomniałem, poczucie wrażliwości też można mieć różne. Czekam, kiedy kobiety nie będą chodziły na mammografię tylko na “badanie cycków”. A w aptece będą sprzedawać “maść na cycki”.  Może jestem odosobniony w swoich przekonaniach, ale boli mnie, kiedy kaleczy się język polski i wprowadza cieszącą się popularnością rewolucję ewolucję, która nie wiadomo komu służy.  Takie coś “cool”.

Podsumowując – jestem nudziarzem. Jestem staromodny i nie lubię cycków mojej żony. Wolę piersi.

Comments

comments

czytaj również...

2 Comments

  1. Miło. Też wolę piersi lub biust. 🙂

  2. mam na imię Marta i też nie lubię cycków! Podpisuję się całkowicie pod wpisem❤❤

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *