Gadki tatki

Każdy rodzic ma czasem serdecznie DOŚĆ

Kiedy powiem sobie dość,

a ja wiem, że to już niedłuuuugo. 

 

Cytatu nie trzeba przedstawiać, każdy zna. I chociaż piosenka dotyka raczej czegoś innego niż rodzicielstwo, to kiedy tak sobie nuciłem ten fragment, dotarło do mnie, że choćbyśmy różnili się jako rodzice tysiącem rzeczy, wiedli totalnie inne życie i mieli odmienne problemy, to na koniec każdy z nas w pewnym momencie mówi do siebie: MAM DOŚĆ. Tylko co z tego, skoro z tego pociągu pt. rodzicielstwo uciec nie można (i dobrze), więc pozostaje przyzwyczaić się do tej prędkości i ostrych zakrętów na których trzeba się mocno trzymać… 

NIE MÓW MI NIC

Co raz bardziej dociera do mnie, że wychowanie to nie jest bułka z masłem i że w pewnym momencie, w trakcie tej “operacji” na otwartym sercu, masz wrażenie, że to Cię przerasta. Że nie dajesz rady, bo np. nadmiar obowiązków Cię zabija albo dziecko nie zachowuje się tak “jak należy”. O ile w niektórych przypadkach łatwo to określić (jak powinno się zachować w danej sytuacji), o tyle w wielu innych bijesz się w myślach i zastanawiasz jaki jest powód tych jego emocji. Czy to dziecięca, uparta natura czy jednak jakieś błędy wychowawcze, których często nie popełnia się świadomie, ale które każą nam zweryfikować dotychczas podejmowane decyzje. 

NIE, nie dam Wam recepty co należy w takiej sytuacji poprawić i jaki jest idealny przepis na “udane” rodzicielstwo. Po pierwsze nie mam takich kompetencji, po drugie myślę, że nie ma czegoś takiego jak “gotowy sposób na dobre rodzicielstwo”. 

Co raz częściej o ojcostwie myślę jako o czymś, co określa mnie jako człowieka, ale jednocześnie jest tak trudnym wyzwaniem, że jeśli nie będziesz nadążał za tym wszystkim, co dzieje się wokół Twoich dorastających dzieci, to w pewnych momentach “stracisz kontakt z rzeczywistością”. Godzenie pracy, domu, rodziny, wychowania dzieci i swoich pasji, bez których trudno byłoby Ci normalnie funkcjonować, jest zadaniem iście strategicznym i wymagającym nie lada wytrzymałości. Psychicznej i fizycznej. 

JESTEŚMY TYLKO LUDŹMI

Dlatego, kiedy mówisz sobie czasami w duchu “MAM DOŚĆ” (a wiem, że mówisz, bo nie wierzę, że jest ktoś, kogo cierpliwość nie została naciągnięta do tej granicy), to nie ma co się załamywać, bo o ile sytuacja wydaje nam się beznadziejna, to koniec końców jesteśmy tylko ludźmi. I każdy, ale to każdy, a tym bardziej rodzic ma prawo do bezradności. 

Na koniec najważniejsze jest jednak, żeby nie poprzestawać na załamaniu rąk. TO można, a nawet trzeba zrobić dla naszego świętego spokoju, ale nie na długo. Raczej tylko po to, żeby nabrać sił i kontynuować tę ekstremalną “podróż”, ale już z doświadczeniem, które pozwoli nam spojrzeć na nasze życie trochę z innej perspektywy. I pozwoli wyciągnąć wnioski, aby w pewnym momencie tych “mamdościów” było jak najmniej. 

Bezradność jest wpisana w rodzicielstwo. Ważne, żeby zdawać sobie z tego sprawę i nie dopuszczać do tego, aby negatywne myśli, które tworzymy sobie w naszej głowie obwiniając się za nasze świadome lub nieświadome błędy, przerabiać na paliwo, które napędzi nas do działania w sferach, które uważamy za słuszne. Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi. A w rodzicielstwo “nicnierobienia” jest mało. Także sumienie miejmy spokojne, Perfekcyjny Rodzic nie istnieje. Chociaż w sumie… istnieje, ale jeszcze nie ma dzieci. 

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *