Dziennik osobisty

Łapię chwile

Czas do pracy. Zostały mi 3 minuty do wyjścia z domu. Syn na podłodze przed łazienką kątem oka obserwuje mamę, która zaraz chyba wejdzie do lustra intensywnie przesuwając po twarzy pędzle niczym Monet malujący Plażę w Pourville. Lecę jeszcze na górę po tygodnik i wracam po chwili. Naprawdę, nie minęło nawet 30 sekund. Widok, który zastał mnie kiedy schodziłem po skrzypiących schodach na dół to Gusiek, który poraczkował za mną przez salon i zdążył wdrapać się już rękami na drugi stopień ze wzrokiem skierowanym ku górze mówiącym jakby błagalnie “Tato, dokąd uciekłeś..?!”. 

To są te chwile, które sprawiają, że cały dzień staje się wyjątkowy, prawda?

 

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *