Gadki tatki

O rzeczach, za które każdy kocha noworodki, a których trzylatek już nie ma

Osobiście uważam, że na świecie nie ma bardziej czystej istoty niż noworodek. Gdy widzę tego nowo narodzonego człowieka, trudno mi uwierzyć, że jeszcze kilka miesięcy wcześnie był wielkości pinezki. Pinezki, w której zapisany był już cały kod genetyczny. W ciągu 9 miesięcy rośnie i rozwija się, a następnie wychodzi z brzucha taki mały pomarszczony, cały różowy typek, który ledwo oczka otwiera. A potem to już rośnie i trzeba wsiąść na ten rollercoaster zwany wychowywaniem dzieci.

Ale zanim zacznie się okres, w których  każdego dnia rozkminiasz swoje dziecko by go nie skrzywdzić,  z drugiej strony  starasz się być konsekwentnym i zmagasz się z histeriami, w rodzicielstwie istnieje taki krótki okres kiedy dziecko po prostu JEST. Dziś chciałem napisać o kilku rzeczach, które cenię w noworodkach.

Noszenie

Nigdy przenigdy już nie powiem, że jestem zmęczony noszeniem noworodka. A przy pierwszym synu po w sumie kilkugodzinnym noszeniu już prawie pisałem do Pana Boga podanie o przyjęcie do grona świętych. W porównaniu do 15 kilogramowego trzyletniego olbrzyma, który chwyta się Ciebie jak Koala drzewa i czasami twierdzi, że jesteś najlepszym miejscem na drzemkę, to pięciokilogramowy cud jest naprawdę przyjemnością. Lekki jak piórko, nie narzuca swoich pozycji, jest niczym żywy termofor, a jedyne co Ci grozi to ośliniona koszula. 

Spokój, bez histerii 

No i to jest coś, co się zmieni szybciej niż myślę, więc czerpię z tego jak ze źródła życia. Noworodek nie robi żadnych histerii! Oczywiście płacze, ale jego płacz zwykle jest umotywowany czymś szczególnym. Kolką, głodem itp. Przynajmniej dla mnie taki płacz w porównaniu do kompletnie irracjonalnego kopania podłogi przez 20 minut, bo “łyżka miała być żółta, a nie czerwona” albo zapomniałeś się i to Ty nacisnąłeś przycisk windy, a nie ON. Trzyletni terrorysta. 

Zapach, którego nie kupisz w żadnej perfumerii

Tu nie ma w sumie o czym mówić. Wiadomym jest, że nie ma piękniejszego zapachu niż zapach noworodka. Koniec. Kropka. Chociaż nie. A może zapach dwóch noworodków na raz (bliźniaków) jest jednak czymś jeszcze lepszym? 🙂 

Kupa kupie nie równa

Ja wiem, że pieluszki trzeba zmieniać i można się ubrudzić itp. Ale chyba z dwojga złego wolę szybko przewinąć, niż 2 godziny obmyślać strategię co zrobić żeby trzylatek zrobił w końcu tę kupę. Już obojętnie czy do nocnika, do toalety czy obok. Ważne, żeby po prostu mieć z tym spokój. Noworodek robi kilka-kilkanaście kup dziennie, więc myślę, że natura tak to skonstruowała, żeby człowiek był potem gotowy na większe wyzwania. Przy pierwszym dziecku jesteś przerażony tą ilością, ale przy drugim wiesz już, że w porównaniu do innych wyzwań, które stawia przed nami rodzicielstwo, to serio – noworodkowa brudna pieluszka to nie problem. Przynajmniej dla mnie. 

Spanie i stópki

Przy dwojgu lub większej ilości dzieci to nie jest już tak oczywiste, ale przez te pierwsze tygodnie trzeba sobie jasno powiedzieć, że to przecudowny czas, kiedy dziecko ma rytm dnia pt. jedzenie-spanie-jedzenie-spanie-jedzenie. Czyli generalnie tylko leży, pachnie, je i czeka na nasze zachwyty. No nie rusza się z miejsca. Gdzie je odłożysz, tam będzie. Nie wyjdzie samo z łóżka i nie poprosi (raczej zawoła, krzykiem męczennika) o wodę. Albo o 3.45 w nocy nie obudzi Cię z krzykiem, że “zapomniał Crocs’ów od babci, a przecież przypomniał sobie, że on chciał w nich dzisiaj spać, aaa!”. 

Tylko sobie śpi słodko, a Ty patrzysz i zachwycasz się nad jego ruchami i uśmiechem przez sen. No i oczywiście obmyślasz w głowie, którą stópkę zjeść najpierw. Lewą czy prawą. A może dwie od razu? 

 

______________________________________________

Jeśli jesteś tu pierwszy raz, to wpadnij też do naszej silnej ekipy na stronie na FB – KLIK !

INNE TEKSTY

 MOJA ŻONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM I NIC NIE ROBI

SAMOTNE RODZICIELSTWO, czyli rodzicielstwo LEVEL HARD

Rodzicu, TO minie! Czyli nadzieja dla młodych adeptów rodzicielstwa

 DLACZEGO PRAWDZIWY FACET NIE POWINIEN POMAGAĆ KOBIECIE PRZY DZIECKU?

PAPIEROSY, CZYLI JAK POWOLUTKU ZABIĆ WŁASNE DZIECI

z ojcowskim pozdrowieniem!

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *