Gadki tatki

Po co w ogóle ten BLOG?

Nieco ponad rok temu zacząłem pisać bloga regularnie. Wcześniej nie miałem skrystalizowanej koncepcji w jakim kierunku to wszystko poprowadzić i moje teksty pojawiały się w różnej częstotliwości. Dlatego tak naprawdę to nowe otwarcie, 17 października 2018 r. traktuję jako rzeczywisty początek tej ojcowskiej twórczości. 

Powstało około 70 tekstów, mniej lub bardziej “klikalnych”, ale zawsze napisanych prosto z serca. Dziś moje wpisy czyta kilka tysięcy osób miesięcznie. Ktoś powie: mało. I faktycznie jeśli mam porównywać się ze znanymi influencerami to moje kilka tysiączków może wydawać się śmieszne. Ja jednak jestem zwykłym facetem, który cały czas jest pod wrażeniem, że coraz więcej osób chce go czytać. Czuję, że przyszedł moment, w którym mogę podzielić z Wami – po co mi w ogóle ten BLOG i skąd jego nazwa? 

OJCOSTWO

Już kilka tygodni po narodzinach mojego pierwszego syna buzowało we mnie wiele emocji. Jeśli mam być szczery, sam byłem zaskoczony jak wiele. Zacząłem robić coś, czego nie robiłem od czasów liceum. Nieśmiało spisywałem swoje przemyślenia związane z rolą, w którą właśnie wszedłem. 

W głębi duszy wiedziałem, że ojcostwo to nie przelewki. Jednak dopiero w godzinie ZERO,  z całą siłą, dotarła do mnie ogromna dawka emocjonalna, jakiej raczej się nie spodziewałem. I kiedy zacząłem zauważać, jak ważna jest dla mnie rola ojca, stwierdziłem, że warto o tym pisać. 

Warto poruszać tematy, które dotyczą ojcowskiej miłości, ustalania priorytetów w życiu (które zmieniły się dla mnie momentalnie), relacji pomiędzy ojcem a dzieckiem. Zaś, gdy zobaczyłem w nowej roli moją żonę, zdałem sobie sprawę, że należy głośno mówić jak istotną rolę pełni matka i jak wielki szacunek i podziw jest jej należny. W czasach kiedy nadal spotyka się rodziny, w których “dziecięce” sprawy leżą na barkach matek, trzeba podkreślać jak rolę w życiu dziecka MUSI pełnić ojciec. 

A więc przede wszystkim to z miłości ten blog. Z miłości do ojcostwa. 

DLA NICH

Pośrednio mojego bloga traktuję  jako pamiętnik dla moich dzieci. Wtedy czuję, że każdy kolejny tekst ma sens i wartość. Jest krótkim zapisem z danego momentu mojego ojcostwa. Może kiedyś, za 20 lat, spojrzą na te teksty i pomyślą, że ich ojciec to nawet nieźle się starał. Sam chętnie bym przeczytał takie przemyślenia mojego Ojca. Albo Mamy. Ale skoro ja nie miałem takiej możliwości, to chcę tymi tekstami dać cząstkę siebie moim synom. 

Może będzie to również zachęta dla nich, jeśli kiedyś zostaną rodzicami, żeby docenili tę rolę i oddali się jej w pełni. Liczę, że podobnie jak ja, w sercu na pierwszym miejscu będą mieć rodzinę. Nigdy nic innego. 

DLA SIEBIE

Tak. To blog pisany również dlatego, żeby nie pędzić w tym życiu z klapkami na oczach. Każdego tygodnia zatrzymuję się, aby świadomie pomyśleć o życiu. O małżeństwie, dzieciach, swoim ojcostwie i rodzicielstwie w szerszej perspektywie. Dlatego  moje wpisy są czasem bardzo emocjonalne. Zamiast myśleć o dobrej klikalności, wybieram temat, który jest mi bliski i którym chcę się z z Wami podzielić.

DLA WAS

Jestem już w momencie, w którym mam świadomość, że nie piszę TYLKO dla siebie. Wasza aktywność, zaangażowanie, reakcje na teksty czy posty na facebooku, uświadamiają mi, że moje treści nie trafiają w próżnię tylko do konkretnego odbiorcy. Jeśli nie zdajecie sobie z tego sprawy, to muszę Was uświadomić, że Wasza obecność jest niesamowicie istotna w procesie tworzenia tej konkretnej przestrzeni. Każde udostępnienie, komentarz czy prosty “like” jest dla mnie sygnałem, że warto to robić dalej. Przecież żaden piłkarz nie lubi grać przy pustym stadionie, a żaden wokalista śpiewać dla trzech osób w sali koncertowej, prawda? Kiedy widzisz, że ktoś docenia to co robisz, masz jeszcze większą motywację i chcesz to po prostu robić coraz lepiej. 

BONUS: dlaczego SILAOJCA.pl?

Tu chyba nie będzie zaskoczenia. Kiedy myślałem nad nazwą, przez głowę przechodziły mi różne pomysły. Początkowo chciałem być jakimś cool-tatusiem, z zabawną ksywką. Wchodziłem na wyżyny swojej kreatywności, aż wreszcie doszedłem do wniosku, że nazwa powinna być przede wszystkim związana z tym, co chcę przekazać w tym miejscu. Moim zdaniem siła fizyczna, którą cechują się “prawdziwi” mężczyźni jest nic nie warta, jeśli jako ojcowie nie będziemy SILNI przede wszystkim wewnętrznie. Ojciec powinien stanowić SILNE wsparcie dla swojej żony oraz dzieci i niezależnie od sytuacji zawsze być dla nich OPOKĄ.  

Tylko tyle i aż tyle. 

PS Dla równowagi, cieszę się, że FANPAGE idzie swoją drogą i jest to miejsce na trochę więcej śmiechu, którego przecież w rodzicielstwie nie brakuje na co dzień 🙂 

Dzięki! 

 

______________________________________________

Jeśli jesteś tu pierwszy raz, to wpadnij też do naszej silnej ekipy na stronie na FB – KLIK !

INNE TEKSTY

 MOJA ŻONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM I NIC NIE ROBI

SAMOTNE RODZICIELSTWO, czyli rodzicielstwo LEVEL HARD

Rodzicu, TO minie! Czyli nadzieja dla młodych adeptów rodzicielstwa

 DLACZEGO PRAWDZIWY FACET NIE POWINIEN POMAGAĆ KOBIECIE PRZY DZIECKU?

PAPIEROSY, CZYLI JAK POWOLUTKU ZABIĆ WŁASNE DZIECI

z ojcowskim pozdrowieniem!

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *