Fundamenty

Poród rodzinny testem na męskość

Jesteś facetem, mężem, a lada moment zostaniesz ojcem. Twoja żona właśnie weszła na porodówkę. Jak dobrze pójdzie to za kilka godzin opuści ją wykończona, ale szczęśliwa, z nieco przerażonym, ale jakże cudownym noworodkiem. Z Waszym dzieckiem! Gdzie wtedy będziesz? Na korytarzu, drepcząc w miejscu będziesz wycierać startą już wyraźnie przez poprzedników wykładzinę PCV? A może na sali porodowej? Dodajmy – z uśmiechem na ustach i nieopisaną satysfakcją? Poród rodzinny jest STWORZONY dla ojców. Zrób wszystko, żebyś to Ty był największym oparciem dla twojej kobiety! 

Ty, nie one!

Są kobiety, które uważają, że to ich mężczyzna będzie osobą, która zapewni im największe wsparcie, bez której trudno będzie im przetrwać poród. Inne wolą jednak zdać się na siebie lub preferują obecność siostry czy mamy, które być może stanowią dla nich większe oparcie niż facet, który nie ma pojęcia o wydawaniu kilu kilogramowego dziecka na świat. Ale czy mamy się na to pokornie godzić? Skoro jesteś facetem, udowodnij, że będziesz w tym dniu najsilniejszym i najlepszym wsparciem jakie można sobie wyobrazić. Nie mam wątpliwości, że to jedna z tych ważniejszych ról, jakie musimy wypełnić w naszym ojcowskim życiu. Nie dajmy sobie tego odebrać bez walki.

My

Osobiście miałem to szczęście, że moja żona nie wyobrażała sobie, aby ktoś inny niż ja był obecny przy porodzie. Z przyczyn medycznych naturalny poród był miłą niespodzianką. Z uwagi na przebieg ciąży, lekarz praktycznie do ostatnie chwili przewidywał “cesarkę”. Kiedy okazało się, że mogę być przy Annie w tym momencie, byłem wniebowzięty. Cztery godziny, które spędziłem na sali wspierając żonę fizycznie i psychicznie, minęły jak kilka minut. Wszystko w tych czterech ścianach dzieje się jakby na innej planecie. Jakby czas się zatrzymał.

Jednocześnie w każdej chwili czułem jak bardzo potrzebny jestem tu i teraz – dla niej. Ale i dla siebie. Czułem, że skoro jako ojciec byłem w momencie poczęcia, powinienem być obecny również w momencie narodzenia. Przez te kilka godzin stworzyliśmy z Anną niezwykle mocną więź, która wzmocniła naszą relację w sposób niewyobrażalny. Oboje byliśmy przecież świadkami “realizowania” się naszej rodziny w formie 2+1. I ta świadomość stanowiła napęd, którego nie można zatrzymać.

Ojciec od początku

W dzisiejszych czasach przyszły ojciec ma nieskończenie wiele możliwości, które pomogą przygotować się do tej niezwykłej roli. Jeśli podczas ciąży będziesz tylko przyglądał się rosnącemu brzuszkowi albo wstawiał dumnie na FB zdjęcia USG Twojego 20 tygodniowego syna, nie będziesz bardziej męski. No może tylko w Twojej wyobraźni.

Szkoła rodzenia nie jest po to, żeby Twoja wybranka miała się czym zająć w ciągu dnia. To miejsce tak samo dla niej jak dla Ciebie. A może nawet dla nas, facetów, poniekąd ważniejsze. Bo my nie mamy tego wrodzonego instynktu, którym obdarzone są matki. My nie nosimy pod sobą przez 40 tygodni rosnącego cudu i nie czujemy jego ruchów. Musimy się wszystkiego nauczyć. A jeśli potrafimy począć dziecko, to powinniśmy pokazać, że jesteśmy ojcami od poczęcia. Tu zaczyna się nasza rola.

Jeśli nie wiesz, istnieje również tysiąc pięćset albo i więcej książek, które mogą pomóc przygotować Cię do tej funkcji. Oczywiście nie zapominaj, że niezastąpionym pomocnikiem będzie wiedza o… Twojej żonie. Jeśli znasz ją dobrze, pewnie doskonale znasz jej reakcje, potrzeby i czasami samo spojrzenie wystarczy, abyś wiedział co masz robić.

Pokaż jej swoją siłę

Pokażmy naszym żonom, że jesteśmy w stanie udźwignąć wszystko to, czego od nas oczekują. To nie pantoflarstwo. Ale wiesz co nim jest? Jeśli bez próby najmniejszego wysiłku mówisz – “Okej, jak chcesz to niech mama z Tobą idzie, masz rację ja pewnie Ci nie pomogę”. Błagam. Poród to intymny moment dla kobiety, ale czy powinna być wtedy ze swoją matką, a nie z najważniejszym  mężczyzną w jej życiu? Jeśli  część kobiet wyklucza naszą obecność przy porodzie rodzinnym, to znaczy, że gdzieś jako faceci, srogo nawaliliśmy!

Narodziny to cud. Zaprzepaszczenie szansy na bycie świadkiem tego cudu jest tysiąc razy gorsze niż zgubienie kuponu Lotto wartego sześć milionów. Bo tego cudu nie można wycenić.

 

 

_______________________________________________

Jeśli spodobał się Tobie ten tekst, będzie mi niezmiernie miło, jeśli udostępnisz go gdzieś za pośrednictwem mediów społecznościowych! Dzięki !

A jeśli jesteś tu pierwszy raz to wpadnij i zostaw lajka również na stronie na FB – KLIK !

Zapraszam również do poprzednich wpisów, np.:

 DLACZEGO PRAWDZIWY FACET NIE POWINIEN POMAGAĆ KOBIECIE PRZY DZIECKU?

ŻYCIE PRZED DZIECKIEM. 5 RZECZY ZA KTÓRYMI TĘSKNIĘ.

 CZY OJCIEC ZAWSZE KOCHA TAK SAMO?

 MOJA ŻONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM I NIC NIE ROBI! 

i wielu innych!

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *