Gadki tatki

Rodzicu, masz prawo do BEZRADNOŚCI!

Od ponad trzech lat wiem, że rodzicielstwo to jedna z najcudowniejszych przygód jaka może spotkać człowieka. Dziecko wnosi do naszego życia niesamowitą dawkę emocji, miłości, śmiechu, ale  i smutku czy łez. Sprawia, że twardy facet może stać się bezpiecznym schronieniem dla swojego ukochanego dziecka.  Daje nam okazje, aby zapanować nad swoimi słabościami. Rodzicielstwo istotnie zmienia ludzi. Jednak wpisana jest w nie jeszcze jedna rzecz, o której tak rzadko się mówi: FRUSTRACJA. Kiedy zwyczajnie stoisz w miejscu i czujesz się BEZRADNY. 

KAŻDY INNY, WSZYSCY RÓWNI

Bez względu na wiek Twojej pociechy, jestem pewien, że niejednokrotnie sytuacja, w której znalazłeś się razem ze swoim dzieckiem wyprowadziła Cię z równowagi. Puściły hamulce, zareagowałeś impulsywnie. Potem oczywiście tego żałowałeś. Nikt w końcu nie urodził się rodzicem idealnym, takim który nie popełnia błędów. KAŻDY robi coś źle. Różnimy się co do metod wychowania i podejścia, ale w małych, codziennych porażkach jesteśmy sobie równi.

Edukujemy się w sferze wychowania, czytamy poradniki, inspirujemy się osobami, które w materii rodzicielskiej imponują nam swoją wiedzą i doświadczeniem. Staramy się jak najlepiej przygotować do roli rodzica, a potem chcemy być rodzicem takim, któremu nic nie jest obojętne. I to jest bardzo cenne, ale….

CO MAM ZROBIĆ DO CHOLERY?

Ale przychodzi taki moment, kiedy nie wiesz, co zrobić. Nie unosisz się, nie reagujesz nerwowo, tylko po prostu jesteś w kropce. Tak miałem niedawno, kiedy mój syn w ciągu kilku dni, w przypływie swoich emocji, ze “złą” miną, kilkukrotnie powiedział do mnie “NIE LUBIĘ CIĘ!”.  Starałem się z nim o tym rozmawiać na swój własny sposób, potem zacząłem wdrażać “metody”, które zdążyłem zanotować w głowie czytając artykuły czy książki nt. wychowania i relacji z dzieckiem. Z każdym krokiem czułem co raz bardziej, że to nie działa. Przynajmniej nie od razu. Może po jakimś czasie, po kilkukrotnym przejściu przez podobny problem, była lekka poprawa, ale i tego nie jestem jeszcze pewien.

I kiedy po raz kolejny usłyszałem z ust syna, któremu przecież poświęcam tak wiele uwagi i dbam o naszą relację, te niezbyt miłe słowa, pomyślałem sobie jak totalnie BEZRADNY jestem w tej sytuacji. Trochę jakbym stał z opuszczonymi rękoma podczas walki bokserskiej i czekał na knockout. Bez żadnego już planu na obronę, bo wszystkie scenariusze wykorzystałem. Wykrzyczę w duchu – “co mam zrobić?!”. Wtedy dopiero dotarła do mnie ta smutna, ale myślę, że jakże prawdziwa refleksja – CZASAMI TAK BĘDZIE. 

Czasami dostanę w twarz od swojego ukochanego dziecka, mimo, a może właśnie dlatego, że staram się wychować go jak najlepiej. Niejednokrotnie jeszcze będę w sytuacji, kiedy nie znajdę rozwiązania trudnej sytuacji lub nie będę pewien efektu pomysłu jej zażegnania.

MAMY PRAWO BYĆ BEZRADNI

Kiedy zdrowe kilkumiesięczne dziecko, płacze i nie może zasnąć w pewnym momencie mówisz sobie “DOŚĆ! Nie mam pojęcia o co chodzi, jak jemu pomóc ( i sobie!). Co robić?”. Trzeba mieć świadomość, że jako rodzice nadal jesteśmy tylko ludźmi (choć czasami wyglądającymi jak zombie) i mamy prawo do BEZRADNOŚCI. 

Mamy prawo do tego, że nie zawsze będziemy mogli pomóc sobie i dziecku. Nie zawsze będzie cudownie i kolorowo jak na Instagramie. Rodzicielstwo to nie tylko uśmiech, miłość i łatwe rozwiązania. Czasami po prostu ogarnie nas bezsilność. A wtedy warto sobie przypomnieć, że to nic złego. Pewne trudności, musimy przetrwać, żebyśmy potem paradoksalnie mieli więcej siły na kolejne etapy rodzicielstwa. Które z pewnością przyniosą nam co raz poważniejsze wyzwania.

Nie frustrujmy się więc tym, że czasem jesteśmy bezradni. Że brakuje nam siły, że nie mamy już pomysłu jak rozwiązać kolejną trudność. Przytulajmy, trwajmy w miłości i pogódźmy się z tym, że nie rozwiążemy wszystkich problemów natychmiast, jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki.

 

______________________________________________

Jeśli jesteś tu pierwszy raz to wpadnij i zostaw lajka również na stronie na FB – KLIK !

INNE TEKSTY

 MOJA ŻONA SIEDZI W DOMU Z DZIECKIEM I NIC NIE ROBI

SAMOTNE RODZICIELSTWO, czyli rodzicielstwo LEVEL HARD

Rodzicu, TO minie! Czyli nadzieja dla młodych adeptów rodzicielstwa

 DLACZEGO PRAWDZIWY FACET NIE POWINIEN POMAGAĆ KOBIECIE PRZY DZIECKU?

PAPIEROSY, CZYLI JAK POWOLUTKU ZABIĆ WŁASNE DZIECI

z ojcowskim pozdrowieniem!

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *