Gadki tatki

Rodzicu, TO minie! Czyli nadzieja dla młodych adeptów rodzicielstwa

Po pierwsze: nie będę ściemniać. Istnieje  bowiem naprawdę małe prawdopodobieństwo, że Twoje dziecko będzie przesypiać całe noce kiedy skończy roczek. Pół roku później prawdopodobnie nie będzie jeszcze sprawnie korzystać z nocnika. Na dodatek dosyć długo nie wytrze sobie porządnie pupy po tym wszystkim. Do brązowego “kremu” pod paznokciami można się przyzwyczaić. Dziecko nie ma również przycisku ON/OFF, więc wieczorne usypianie musi trochę trwać. I musi trochę boleć. Ale jest jedna nadzieja. O której wiesz, ale w tym szalonym tempie życia możesz zapominać  – TO wszystko minie. 

SPANIE to już nie SPA

Sen, a raczej jego brak to chyba temat numer jeden wśród rozmów młodych rodziców. Ba! Pewnie i ci bezdzietni słyszeli z pewnością legendy na temat tego jak wygląda noc, kiedy pod dachem zjawia się ONO. Niczym OBCY. Dziecko. Nie bez kozery pierwsze pytanie, które pada w kierunku młodych rodziców to tak bardzo frustrujące zdanie: “I co? Przesypia już całe noce?”.

A małe dziecko przewraca do góry nogami spokojny rytm dnia, który cechował nasze życie przed godziną ZERO. Jeśli masz szczęście i Twoje dziecko jest jak lalka, która po położeniu w pozycji poziomej automatycznie zamyka oczy i śpi to po pierwsze – zazdroszczę. Po drugie, nie wierzę.

Znam sporo rodziców, jeszcze więcej dzieci, przeróżne scenariusze. Wiem jak wygląda średnia statystyczna noc z niemowlakiem. I po analizie tych danych opartych na prawdziwych relacjach świadków tego dramatu (rodziców) odgrywanego codziennie na Scenie Życia, śmiem twierdzić, że pod względem usypiania, nocnego spania i podobnych problemów – trafił mi się rzadki gatunek. Raczej nie wrzuciłbym go na listę chronionych osobników, bo gdyby było ich więcej ludzkość w szybkim tempie chyba by wyginęła. A z pewnością demografii nie pomogłyby nawet programy 2000+.

Mój syn należący do gatunku Niespaczy, z rzędu Wczesnowstawaczy. Jeszcze do niedawna cechował się tym, że zasypiając o 19.30, budził się do północy 4 razy. Po północy kolejne cztery. Każdorazowo z trudem zasypiał ponownie. A na koniec budził się regularnie, dzień w dzień, o 5.00. Jak dobrze zacząć tak wcześnie dzień, prawda? Do tego 3 drzemki w ciągu dnia… Po 15 minut.

Łapaliśmy się za głowę jak to wszystko jest możliwe i nie docierała do nas jedna, tak odległa wtedy prawda, którą przypomnę ponownie – TO minie. Ta myśl, którą raz po raz sobie wmawialiśmy była odległa jak budowa trzeciej linii metra w Warszawie. Utopia. Aż w końcu, któregoś pięknego dnia uświadomiliśmy sobie, że… zaraz, zaraz, Gutek przespał całą noc! Budził się tylko na wodę i siusiu! Odżyliśmy. A o trudnych nocach, kiedy niespełnionym marzeniem było przespanie ciągiem 4 godzin już prawie zapomnieliśmy.  Już nawet nie pamiętam tego bólu łydek od ciągłego bujania. Jak skończył 1,5 roku nagle jego drzemki w ciągu dnia wydłużyły się do 2 godzin. Nie wiadomo kiedy i dlaczego. Ten naprawdę trudny etap w życiu minął. A jeśli masz podobną sytuację, to zapewniam, że nawet nie zdajesz sobie sprawy jak szybko od niej uciekniesz.

BŁAGAM, POWIEDZ O CO CI CHODZI!

Życie z niemowlakiem nie jest łatwe. Bo to trochę jak życie z kobietą, która nie dość, że wymaga od Ciebie żebyś się DOMYŚLIŁ, to na dodatek masz się domyślić, kiedy ona NIC NIE MÓWI. Nawet małej wskazóweczki. Nic. Null. Domyśl się, gościu! – na pewno czasami masz wrażenie, że tak mówi do Ciebie przez swoją mimikę (lub płacz!) Twój kilkumiesięczny bobas.

Jasne, po pewnym czasie znasz swoje dziecko. Wiesz w jaki sposób reaguje, w jakich sytuacjach. Kiedy jest zmęczone i dlatego płacze, a kiedy bolą go ząbki. Kiedy patrzysz na jego twarz, rozumiesz, że ma pełną pieluszkę albo, że za trzy sekundy zrobi na Ciebie siku. Zwykle oczywiście fontanna moczu tryska na Ciebie już po dwóch sekundach, zanim mózg zdąży poprawnie przetworzyć informację jakie wysyła do Ciebie dziecko i zareagować w odpowiedni sposób, ale taki nasz los. W wielu przypadkach jako dobry, zaangażowany rodzic nie potrzebujesz (teoretycznie), żeby niemowlak mówił, ale nie wierzę, że choć raz nie wykrzyczałeś wewnętrznie (jednak mam nadzieję, że nie krzyczałeś głośno, na dziecko): Błagam, powiedz o co chodzi! Co się dzieje! 

Tak, to również etap, który można i trzeba przetrwać. Uczy pokory i cierpliwości, której pokłady wydobywa się z najdalszych zakątków charakteru. Potem następuje cudowny czas, kiedy dziecko nie dość, że samo zakomunikuje o co mu chodzi, to również samodzielnie, bez Twojej pomocy to wykona! Chcę siusiu! – i biegnie do łazienki. Poproszę pić! Boli mnie brzuszek! Jestem zmęczony… Chcę iść spać! Tak będzie! Już za chwilkę!

ZABAWA

Kolejny problem nawet w 0,1% nie dotyczył mnie, ale moja żona po 3 latach od narodzin Gutka przyznaje, że zabawa z niemowlakiem, która polega bardziej na towarzyszeniu mu przy eksplorowaniu świata, była dla niej wyzwaniem. I mimo, że nie podzielam jej zdania, to rozumiem, że dla młodej matki, która jest z dzieckiem 24h/dobę, a większość dnia jednak sama, może być to trudne.

Osobiście, pewnie jak sporo ojców stęsknionych za swym dzieckiem, czerpałem przyjemność z każdej minuty spędzonej z synem po pracy. Nieważne czy było to po prostu leżenie z nim na podłodze i obserwowanie jak próbuje chwytać pierwsze zabawki, czy budowanie dla niego wieży z klocków, którą burzył po trzech sekundach od zbudowania (bo to sprawiało mu radość).

Jednak jeśli nie możesz doczekać się momentu, w którym zagrasz z dzieckiem w jakąś grę, pojedziesz na wycieczkę rowerową, malował miliony dinozaurów na kartkach papieru, z entuzjazmem godnym trzylatka będziesz zbierał liście, szyszki i inne czterolistne koniczyny – to i ten etap przyjdzie błyskawicznie. A może i nawet zatęsknisz za tym czasem, kiedy dziecko nie jest aż tak wymagające, jeśli chodzi o aktywność. Najprawdopodobniej będzie to w momencie, kiedy twój kilkuletni potomek będzie chciał po raz trzynasty pod rząd układać te same puzzle. Bo tak. Bo akurat to mu się podoba!

Always look on the bright side of life!

W trudnych chwilach, najważniejsze to powtarzać sobie rodzicielską życiową prawdę – TO MINIE. Wiem, że kiedy przechodzimy jeden z trudnych okresów, to każdy dzień, a nawet godzina trwa jak wieczność. Ulegamy wtedy złudnemu wrażeniu, że to już nigdy się nie skończy i do końca życia będziemy już  tylko tulić, uspokajać i nie spać. Że już nigdy nie będziemy mieć chwili na nasze pasje, nigdy nie załatwimy naszych potrzeb fizjologicznych w spokoju.

Ale wszystkim zdrowym dzieciom wyrastają zęby, w końcu same wiedzą gdzie i kiedy zrobić siusiu. Wreszcie – przesypiają całe noce! Dlatego czerpmy nawet z tych trudnych chwil, bo kiedyś z pewnością za nimi zatęsknimy i powiemy: To było trudny, ale jaki cudowny czas! Bo to właśnie teraz, kiedy dziecko jest najbardziej wymagające, potrzebuje nas najmocniej! To właśnie teraz jego miłość jest zupełnie bezwarunkowa. Nie ocenia nas, nie weryfikuje. Po prostu kocha nas jak umie i jedyne czego tak naprawdę potrzebuje, to abyśmy tą miłość odwzajemnili. Z całym dobrodziejstwem inwentarza.

 

______________________________________________

Jeśli spodobał się Tobie ten tekst, będę wdzięczny, jeśli:
UDOSTĘPNISZ ALBO POŚLESZ W ŚWIAT W INNY SPOSÓB 🙂
A jeśli jesteś tu pierwszy raz to wpadnij i zostaw lajka również na stronie na FB – KLIK !
Zapraszam do ostatnich wpisów:
 DLACZEGO PRAWDZIWY FACET NIE POWINIEN POMAGAĆ KOBIECIE PRZY DZIECKU?
MATKA – CZŁOWIEK Z ŻELAZA
ŻYCIE PRZED DZIECKIEM. 5 RZECZY ZA KTÓRYMI TĘSKNIĘ
 6 ZDAŃ, KTÓRE WARTO MÓWIĆ DZIECIOM
z ojcowskim pozdrowieniem!

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *