Dziecko w żłobku. Wybór czy konieczność?

Poniedziałek, 8:30. – Ubieramy się, G.! Zakładaj kurtkę! – pospiesznie rzucam hasło do wyjścia z domu.  – Okej! Klubik! Hurra! – odpowiada śpiewająco G., zakładając po chwili kurtkę do góry nogami.  Środa, 8.30.  – Nie chcę klubiku! – informuje G., widząc jak zaczynam ubierać buty.  – Ależ, synu, idziesz tam tylko na 4 godzinki, będzie …