Fundamenty, Gadki tatki

Tata jest niemiły!

Jesteśmy normalną rodziną. Tak mi się przynajmniej wydaje, chociaż co do siebie nie mam pewności. Ale do rzeczy. W naszym domu oprócz miłości, co jakiś czas pojawiają się kłótnie i krzyk. Życie. 

Piękna sobota, jedziemy autem do rodziców Anny. Jeszcze w domu nastąpiło między nami spięcie. Już nawet nie pamiętam, o co poszło, nic wielkiego, drobnostka – tak jak to w małżeństwie bywa. Jednak słowa żony dotknęły mnie tego dnia wyjątkowo. Wypowiadając kolejne zdania wchodzę na coraz wyższy poziom decybeli, w głębi serca mówię sobie “nie rób tak!”. Jednak sytuacja mnie przerosła, puściłem hamulce.

Z tyłu, w foteliku, siedział G. Gdy wreszcie obrażeni na siebie, pogrążyliśmy się w milczeniu (nie ma to jak dobrze zacząć weekend) spojrzałem w lusterko. Patrzył na mnie ze zmarszczonym czołem, jakby się zastanawiał „Kto to jest? Czy to naprawdę mój tata?”. Po chwili usłyszałem TE słowa. 

– Niemiły. Tata. Niemiły. – wyszeptał G, robiąc z ust podkówkę i zamyślony odwrócił głowę spoglądając przez szybę w las. 

“Niemiły”. W ustach ukochanego syna było to jak mocny sierpowy “Bronze Bombera”*(zdj.).

_____________________

Trzy, trzydzieści, a może trzysta? Przyznaj się szczerze ile razy zdenerwowałeś się na dziecko? Bo Ciebie nie słucha, celowo robi Tobie na złość. Krzyczy, kładzie się na podłodze, może nawet bije i rzuca przedmiotami! Martwią Cię takie zachowania? Jest Ci przykro? Jasne, niektóre zachowanie wynikają z tego, że dziecko jest po prostu dzieckiem. Ale czy czasem, jako rodzice, nie jesteśmy za to współodpowiedzialni?

Musimy pamiętać jak wielka odpowiedzialność na nas ciąży. Jestem przekonany, że ojciec i matka to najtrudniejsze zawody świata. Bezdyskusyjnie. Każdy nasz ruch, każde nasze słowo, nasze gesty i spojrzenia śledzone są przez najbystrzejsze oczy na ziemi – oczy naszych dzieci.

A dzieci to taka mała, chodząca (lub jeszcze nie) gąbka. Chłonie wszystko z otoczenia, przyjmuje każdą ilość, w każdym momencie, 24/7. To niesamowicie ważne, żeby zdać sobie sprawę z tego, że wszystko co robimy i mówimy wpływa pozytywnie lub negatywnie na rozwój potencjału, jaki drzemie w tych małych istotach.

Słowa G., mimo, że trudne, były dla mnie otrzeźwiające. Jakbym wpadł do przerębla na środku jeziora. Szok. Zimno. Dreszcz. Niepewność. W momencie kłótni nie myślałem o skutkach. Chyba nikt nie myśli. Po prostu puściły hamulce. Zatrzymałem się dopiero na ścianie. Ścianie zbudowanej z słów mojego syna. NIE-MI-ŁY, sylaby jak ciężkie cegły układane obok siebie.

Jasne, jedna taka kłótnia nie poczyni wiele szkód! Ale co w sytuacji, kiedy krzyk staje się w naszym domu sposobem komunikacji? Czy patologia to tylko przemoc, alkohol? A co, gdy notorycznie nie możemy opanować swoich emocji i stwarzamy swoim dzieciom obraz świata, w którym podstawową formą komunikacji jest krzyk. To też jest patologia. Taka bardziej soft.

Ja tak nie chcę. Ty też nie bądź „niemiły”!

*Deontay Wilder – amerykański bokser wagi ciężkiej, brązowy medalista olimpijski w 2008 r. w Pekinie, mistrz świata organizacji WBC.

Comments

comments

czytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *